Giełda  
 

 

Ewa Engel
KONSEKWENCJE ATAKÓW Z 11 WRZEŚNIA NA USA


Chyba nie ma na cywilizowanym świecie osoby, która nie słyszałaby o atakach terrorystycznych z 11 września dokonanych na USA. Zginęło tysiące ludzi, wielu zostało rannych, miliony przeżyło tragedię. Strach i panika ogarnęły umysły i serca. Często słyszymy dziś, że świat zmienił się bezpowrotnie, że nigdy nie będzie już tak samo. Warto więc postawić pytanie, co tak na prawdę uległo transformacji, na co ataki z 11 września miały wpływ.

1. KALENDARIUM


11.09

Poruszone zostały wszystkie rynki międzynarodowe. Choć obawiano się efektu domina, to paradoksalnie sparaliżowanie nowojorskiej giełdy pozwoliło uniknąć krachu. Ale i tak gwałtownie spadły indeksy europejskich giełd, a bezpośrednio po katastrofie osłabł dolar amerykański, a frank szwajcarski osiągnął wobec dolara najwyższy poziom od półtora roku 1,5670 CHF/USD (a wobec euro najwyższy w historii). Jednak deprecjacja dolara nie była znaczna i ni trwała długo. (Poniedziałkowy kurs euro do dolara na nowojorskiej giełdzie w momencie zamknięcia wynosił 0,8978 $, a we wtorkowy kurs euro w swym najwyższym punkcie miał wartość 0,9200 $. Do 10.30 w środę, dolar odrobił ponad 75 % straty, a złotówka straciła 10 groszy do dolara) Wzrosły ceny surowców m.in. ropy naftowej i złota. (Kontrakty terminowe na ropę Brent podrożały o ponad trzy dolary za baryłkę.) Podrożały amerykańskie obligacje skarbowe, które uchodzą za najbezpieczniejsze na całym świecie i kupowane zawsze w sytuacjach kryzysowych. Zawieszone zostało działanie amerykańskich giełd do 17.09. W trzy godziny po katastrofie zamarł handel na międzynarodowym rynku walutowym (liczba transakcji zmniejszyła się o około 80 %). Ataki spowodowały awarie informatyczne i techniczne, sześć banków miało problemy z dostępem do EBS, elektronicznego systemu transakcji międzybankowych, znajdującego się w Londynie. Bank centralny Kanady zwiększył podaż pieniądza o 1 mld dolarów kanadyjskich, by zapewnić płynność finansową banków.

12.09

Rekordowe spadki na giełdach (zwłaszcza akcji firm lotniczych i ubezpieczeniowych), wzrost ceny ropy i złota. Obniżka stóp procentowych przez FED, ECB, banki centralne Kanady, Szwajcarii, Danii, Tajwanu i Hongkongu w wysokości 50 pkt. bazowych, a w Japonii obniżka wyniosła 15 pkt. baz. z 0,25 % do 0,1 %. ECB zwiększył również podaż pieniądza o 70 mld euro, aby powstrzymać obawy przed paraliżem systemu finansowego na świecie. (Podobny ruch banków centralnych Australii, Korei Płd., Singapuru i Tajlandii.) FED przeznaczył dziesięciokrotnie więcej środków na pożyczki overnight, prawie 40 mld dolarów. Ponadto oba banki podpisały porozumienie, w którym zobowiązały się do przekazania kwoty 50 mld USD (od FED dla ECB) i jej równowartości w euro (od ECB dla FED). Podobny układ zawarły z FED banki centralne Kanady (na sumę 10 mld dolarów kanadyjskich) i Anglii (na sumę 30 mld funtów).

13.09

Niewielka zwyżka akcji firm lotniczych i ubezpieczeniowych na giełdach europejskich.

14.09

Umocnienie się kursów akcji firm farmaceutycznych (akcje bezpośrednich aktywów). Szacowane straty linii lotniczych to według IATA około 10 mld USD. Wynikły one ze spadku obrotów (z 12 tys. do 4 tys. lotów) i dodatkowych kosztów (np. zamknięcia przestrzeni powietrznej nad USD). Munich Re zapowiedziało, że odszkodowania związane z atakami wyniosą około 1 mld euro. Lecz pomimo mniejszych zysków uda się zachować stabilność finansową. Zaobserwowana zwyżka na giełdzie tokijskiej o 4,12 % i mniejsze na giełdach w Europie.

17.09-21.09

Otwarcie giełdy amerykańskiej poprzedzone obniżenie przez FED stopy procentowej o 50 punktów bazowych. Przecena akcji, gigantyczne spadki indeksów. Dow Jones zakończył tydzień największym spadkiem od czasu Wielkiego Kryzysu w latach trzydziestych (o 14,2 %). Prezydent pracuje nad pakietem ratunkowym dla firm lotniczych w wysokości 15 mld dolarów. Greenspan i O'Neill wezwali polityków o powstrzymanie się z uchwalaniem ustaw mających na celu pobudzenie gospodarki do momentu, aż wpływ ataków zostanie dokładnie oszacowany (jednym z pomysłów była redukcja podatków od zysków z obrotów akcjami). Nowy raport MFW przewiduje mniejszy wzrost gospodarczy w 2001 i 2002. W 2001 wzrost będzie na poziomie 2,6 %, co stanowi mniej niż połowę zakładanego w kwietniu wzrostu w roku 2001 (7,9 %). Prognozy na 2002 obniżono o 0,2 %, jeśli chodzi o USA, i o 0,4 %, w przypadku UE. IATA szacuje spadek zysków w drugiej połowie 2001 roku na poziomie 16 %, a WTTC (Światowa Rada Turystyki i Podróży) prognozuje, że praca około 6,4 mln zatrudnionych na całym świecie w hotelach, liniach lotniczych, firmach wypożyczających samochody i innych związanych z turystyką stoi pod znakiem zapytania. (Raport oparty na danych obrazujących 5,1 % spadek aktywności gospodarczej.)

24.09-28.09

Deprecjacja euro (z 0,9140 do 0,9100 USD) wywołana złymi wiadomościami gospodarczymi ze strefy euro (spadek o 1,4 % produkcji przemysłowej w lipcu oraz wzrost bezrobocia we Francji) oraz dobrymi z USA (wzrost wskaźnika zaufania amerykańskich konsumentów). Aprecjacja waluty brytyjskiej. Zadłużenie Swissair Group Mario Couti wzrasta do 17 mld franków szwajcarskich, z czego 65 mln ustalane jest jako bezpośredni skutek ataków na USA.

01.10-05.10

Loty Swissair zostają zawieszone, by ponownie zostać wznowionymi po ogłoszeniu uzyskania pożyczki od rządu w wysokości 278,5 mln USD. Aprecjacja euro do poziomu 0,9180. Spadek indeksu PMI (najniższy poziom od 4 lat). We wtorek obniżka stóp procentowych przez FED o 50 pkt bazowych.

08.10-12.10

Po ataku USA na Afganistan dolar traci na wartości i za 1 euro można otrzymać było 0,9240 USD ( w porównaniu do 0,9200 USD/euro na początku tygodnia). Jednak już w środę euro stracił na wartości i kurs wynosił 0,9120, a w czwartek, gdy ECB nie zdecydował się na obniżkę stóp procentowych, już tylko 0,9000. W piątek kurs zamknięcia wynosił 0,9060. W tym tygodniu można było również zaobserwować deprecjację jena i funta.

15.10-19.10

Ogłoszono spadek popytu na PC. Sprzedaż detaliczna we wrześniu USA spadła do poziomu najniższego od 9 lat. Zaobserwowano również spadek popytu na ropę.

2. KONSEKWENCJE DŁUGOFALOWE. UJĘCIE KRYTYCZNE

2.1 PRAWNO-POLITYCZNE-SPOŁECZNE

Na całym świecie wybuchła intensywna wojna z terroryzmem. Walka toczy się na wszystkich szczeblach, od czysto militarnego począwszy na urzędowym skończywszy. Rządy państw europejskich biorą przykład z USA i aresztują podejrzanych o terroryzm, usiłują rozbić siatki terrorystyczne. Pospiesznie wprowadzają w życie ustawy, dzięki którym ma to pójść sprawniej i łatwiej. W Stanach Zjednoczonych, przodujących w tym procederze, powstał ostatnio nawet plan tajnych sądów wojskowych, które miałyby zajmować się sprawami związanymi z terroryzmem. Jego twórca, John Ashroft został jednak ostro skrytykowany, gdyż obywatele amerykańscy odebrali ów projekt jako zamach na prawa obywatelskie. Podobna sytuacja miała miejsce w Wielkiej Brytanii, gdzie rząd Tony'ego Blaira przedstawił projekt pakietu radykalnych ustaw antyterrorystycznych. Został on mocno skrytykowany zarówno przez lewicę, jak i prawicę. Lordowie nie zgadzali się, by cudzoziemcy mogli być bezterminowo zatrzymywani w areszcie- bez rozprawy sądowej!- jeśli byliby podejrzani o terroryzm. Odebrane to zostało jako pogwałcenie już wspomnianych praw obywatelskich. Innym przykładem legislacyjnej walki z terroryzmem jest projekt powstały w Unii Europejskiej dotyczący skodyfikowania 32 przestępstw, za jakie można by aresztować podejrzanych według nowej usprawnionej procedury. Tak zwany Wspólny Nakaz Aresztowania, obowiązujący w całej Unii, miałby również przyspieszać procedurę ekstradycyjną i zlikwidować biurokratyczne przeszkody w walce z międzynarodową przestępczością. (Projekt ten wywołał konflikt wśród państw piętnastki, gdyż Włochy w trosce o dobro zwykłych obywateli domagają się zmniejszenia liczby przestępstw do 16.) Hiszpania korzystając z odpowiedniej atmosfery politycznej skierowała zaciętą kampanię legislacyjną przeciwko baskijskiej organizacji terrorystycznej ETA. Francja rozszerzyła uprawnienia policyjne w zakresie przeprowadzania rewizji w domach prywatnych, a Niemcy delegalizowały ekstremistyczne ugrupowania islamistyczne dzięki likwidacji specjalnych przywilej ów dla organizacji religijnych. Rozluźniono tam również przepisy dotyczące zakładania podsłuchów i kontroli elektronicznej. Przeforsowano projekt deportacji wszystkich osób choćby tylko podejrzanych o terroryzm i nie będącymi obywatelami Unii.
Postanowiono również wydać terrorystom wojnę finansową. Zablokowano konta oraz zamrożono depozyty osób i organizacji podejrzanych o prowadzenie tejże przestępczej działalności w wielu krajach m.in. w USA, Luksemburgu, Francji, Niemczech, Rosji, Japonii, Chinach, Libanie, Wielkiej Brytanii, Singapurze we Włoszech i na Filipinach. Szwajcaria zgodziła się na współpracę z USA i po analizie kont bankowych okazało się, że znaczące kwoty należą do talibów. W Wielkiej Brytanii banki i domy maklerskie zobowiązane zostały do informowania wywiadu wyspecjalizowanego w tropieniu przestępstw finansowych (NCIS) o wszelkich podejrzanych transakcjach.
Nie należy również zapominać o wojnie wojskowej. 7 października nastąpił atak na Afganistan. Amerykanie oparli się jednak pokusie natychmiastowej zmasowanej inwazji wojsk lądowych. Zamiast tego, wystosowali powtarzane kilkukrotnie ultimatum o wydanie osoby odpowiedzialnej za ataki z 11 września - Osamy bin Ladena. Kiedy Afganistan sprzeciwił się jego przekazaniu, USA rozpoczęły "Nową Wojnę", która stanowiła pokaz cierpliwości, precyzji i determinacji. Choć badania wykazały, że aż 80 % mieszkańców USA opowiadało się za akcją militarną w Afganistanie oraz deklarowało gotowość do zaakceptowania śmierci amerykańskich żołnierzy, to rząd zdecydował się na wysłanie jedynie brygad lotniczych, a później elitarnych jednostek lądowych (komandosów). Ale na tym nie poprzestano. Starano się uzmysłowić społeczeństwu afgańskiemu, iż ataki nie są skierowane w ludność cywilną, czy muzułmańską. Wojna została wypowiedziana terrorystom. Aby poprzeć to przesłanie wysłano pomoc humanitarną do Afganistanu oraz dostawy broni dla afgańskiej opozycji. Zdawano sobie sprawę z trudnych warunków, w jakich przyjdzie walczyć amerykańskim żołnierzom. Rozumiano więc, że dzięki współpracy z miejscowymi wojownikami, którzy lepiej znają teren walk, talibowie nie będą mieli szans na zwycięstwo. Jak się okazało, ich przewidywania były słuszne. Powstało nowe państwo, demokratyczne i wolne od ekstremistycznej dyktatury. Wygrana w Afganistanie pociągnęła jednak za sobą konsekwencje, które nie były zaplanowane. Amerykanie wyznaczyli kolejny cel - Irak, a Europa odmówiła swego poparcia w tych działaniach. Ale Stany Zjednoczone nie są krajem, który bardzo przejmowałby się koniecznością samotnego ataku. Należy również zaznaczyć, iż walka w Afganistanie nie tylko udowodniła ich potęgę, ale także pokazała przewagę militarną nad Europą. Blisko dziesięciokrotnie wyższe (niż w Europie) nakłady na wojsko opłaciły się i Amerykanie mogli pochwalić się najnowocześniejszym sprzętem. Specjalnie na potrzeby "Nowej Wojny" udoskonalono GPS, czyli system satelitarneg o określania położenia, i wykorzystano go do nowych taktyk walk powietrznych. To m.in. dzięki niemu amerykańskie bomby trafiały precyzyjnie w zamierzone cele. Jak donoszą agencje informacyjne, prezydent Bush planuje dalsze zwiększanie budżetu na obronę (o około 12 %). To wszystko nie podoba się za bardzo Europie i stawia pod znakiem zapytania jedność NATO. Już pojawiły się głosy, by USA podzieliła się osiągnięciami technologicznymi z pozostałymi członkami paktu. Ponadto Europa domaga się, by USA konsultowały z nią decyzje dotyczące aktów wojskowych. Z tego obrazka wyłamują się tylko Rosja i Chiny, które próbują wykorzystać amerykański potencjał do własnych celów, a udzielając poparcia planom Stanów Zjednoczonych pragną zyskać etykietkę sojusznika.
Jednak analiza konsekwencji ataków nie może ograniczać się jedynie do aspektów polityki i prawa. Równie istotnymi są bowiem kwestie społeczne. Są one może nawet o tyle ciekawsze, iż zmian w tych rejonach nie można było precyzyjnie przewidzieć oraz będą obserwowane znacznie dłużej.
Jednymi z najważniejszych konsekwencji są prawdopodobnie szok, panika, rozpacz oraz poczucie solidarności i nadzieja, które to uczucia wypełniły serca milionów. Śmierć tysięcy, ogrom zniszczeń i groźba ponownych ataków terroru zmieniła życie mieszkańców nie tylko Nowego Jorku, ale całego świata. Fakt, że Ameryka nie załamała się pod ciosem oraz, że inne kraje dołączyły się do walki ze zbrodniarzami na pewno miał ogromne znaczenie. Jednak nie ujmowało to strachu przed wąglikiem, czy bombami w podeszwach butów. Zawody uważane już wcześniej za niebezpieczne, a cieszące się poważaniem społecznym (np. policjanta, czy strażaka) przestały już tak kusić młodych ludzi, którzy uświadomili sobie śmiertelne zagrożenia wiążące się z ich wykonywaniem. Wielu zrezygnowało z pracy, bo ryzyko stało się zbyt wysokie.
Można także zauważyć zmianę wizerunku samego terrorysty. Kiedyś bojownik o wolność, wplątany w beznadziejną z pozoru walkę narodowo wyzwoleńczą, dziś morderca, zbrodniarz. Najgorsze jest jednak to, iż ludzie na tym nie poprzestają. Terrorystą staje się sąsiad muzułmanin z naprzeciwka, czy współpasażer autobusu. Strach czai się gdzieś tam na obrzeżach świadomości i nawet nie wiedząc kiedy, ulegamy ogólnoświatowej panice.
Przeprowadzone ostatnio badania w Instytucie Yankelovicha w USA wykazały, iż ataki z 11 września przyspieszyły odrzucanie skrajnego materializmu i indywidualizmu na korzyść starych wartości: rodziny, wspólnoty, równowagi, prawdy i bezpieczeństwa. W ciągu kilkunastu minut Amerykanie zrozumieli, że życie prywatne zależy od wielkiej polityki i sytuacji na arenie międzynarodowej. Nastąpiło prawdziwe zjednoczenie się ludzi w obliczu przerażającej tragedii.
Ataki miały również pewne konsekwencje gospodarcze. Galimatias na rynkach finansowych nie zakończył się na szczęście krachem, a dolar szybko odrobił straty na wartości. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o liniach lotniczych (nowe szacunki IATA oscylują wokół 12 mld USD), przewoźnikach (straty w wysokości 7mld USD), hotelach i firmach związanych z turystyką (6,4 mln USD) oraz towarzystwach ubezpieczeniowych (sam Munich Re ma wypłacić z tytułu odszkodowań 1 mld euro). Analitycy spodziewali się, że smutne wydarzenia zniechęcą Amerykanów do zakupów oraz rozrywki. Obawiali się, że naród zapadnie w swoisty letarg konsumpcyjny. Jak się okazało, nie były to słuszne przewidywania. Niższa stopa procentowa widocznie skutecznie zachęciła do korzystania z kart kredytowych, bo w październiku zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły o 12,8 %, a w motoryzacji aż o 30 % (w porównaniu do miesiąca poprzedniego)! Nie można też powiedzieć, że ataki przyczyniły się do recesji w USA, gdyż niższe wskaźniki produktywności, konieczność zwalniania pracowników i niski popyt konsumpcyjny obserwować można było już od początku roku. Ostatecznym argumentem niech będzie fakt, iż to właśnie w ostatnim kwartale w Stanach Zjednoczonych stopa wzrostu gospodarczego przestała spadać i wreszcie zaczęła rosnąć. Prezes FED, Alan Greenspan, stwierdził w odpowiedzi na naciski Bush'a na Kongres w celu przyjęcia programu przedstawianego jako amerykańska riposta na zamachy, że dodatkowa pomoc dla wydobycia kraju z rocznego zwolnienia tempa nie jest konieczna.
Można tylko spekulować, jak bardzo zaszkodziły Argentynie ataki na USA. Z pewnością obserwowane 11-go września ucieczki kapitału zagranicznego z rynków wschodzących nie pomogły borykającej się z kryzysem gospodarce.

2.2 PODSUMOWANIE

Sytuacja po 11 września z pewnością pomogła rządom we wprowadzeniu w życie ustaw i rozporządzeń, które w normalnych okolicznościach zostałyby z miejsca odrzucone, jako uderzające w prawa obywatelskie. Jednak tych przepisów nie było w końcu aż tak wiele, zwłaszcza w Europie. Poza tym, każde większe wydarzenie musi powodować zmiany legislacyjne. System prawny musi być na tyle elastyczny, by przystawać do otaczającej go rzeczywistości. Tak tragiczne zdarzenie jakim były ataki na USA tym bardziej powinny spowodować jego procesy dostosowawcze. Podobnie można było przewidzieć pewne ruchy polityczno - wojskowe. Przecież jeśli USA chcą być uważane jako silne mocarstwo nie mogły sobie pozwolić na zignorowanie śmierci ponad 6 tysięcy ludzi. Ale, jak to już w polityce bywa, niektóre konsekwencje ataków nie były tylko ich logicznymi następstwami. Oczywiste było poparcie świata wobec polityki USA względem Afganistanu, ale czy ktoś mógł przewidzieć późniejsze spory europejsko-amerykańskie? Ataki talibów i reakcja Zachodu pokazały, że aby walka z terroryzmem była skuteczna musi być prowadzona solidarnie. To jest nowość na skalę światową, dotychczas kraje walczyły z terrorystami samodzielnie, a czasem nawet wbrew opinii sąsiadów. Prawdopodobnie, zmiana ta spowodowana była nowej świadomości, że globalny terroryzm, wojna biologiczna, czy nuklearna jest jak najbardziej realna. Trzeba było zrezygnować z interesów narodowych i działać wspólnie, ramię w ramię, jakby cały świat był jednym krajem. Dlatego też trafniejszym wydaje się być wniosek, iż najsilniejszymi konsekwencjami były te o naturze społecznej. Gospodarka Stanów Zjednoczonych jest zbyt silna, by nawet takie ataki mogły jej zagrozić. Konsumenci tylko chwilowo zniechęcili się do wydawania swoich pieniędzy, a działania banków centralnych złagodziły skutki na rynkach finansowych. Ameryka wydaje się podążać we właściwym kierunku, a na dodatek, z wysoko podniesionym czołem. A jeśli naszemu zachodniemu sąsiadowi udaje się wychodzić z recesji, to być może i reszta świata odczuje poprawę w trendach gospodarczych. O wiele bardziej złożona jest zmiana świadomości i zachowań społecznych. Są to bowiem sfery, w które ciężko jest ingerować. Ludzie jeszcze długo będą pamiętać o horrorze z 11 września i nie przestaną się bać o życie swoich bliskich. Być może czekają nas nowe prześladowania, swoisty rasizm XXI wieku. Gdy na każdego wyznawcę islamu będziemy patrzeć podejrzliwie i z goryczą, a muzułmanin będzie bolesną obelgą. Ale, by odpowiedzieć na to pytanie należy jeszcze trochę poczekać.

Uwaga:
Jest to dopiero część pierwsza artykułu. W drugiej części zostaną opisane długofalowe konsekwencje gospodarcze w szerszym ujęciu. Serdecznie zapraszam !

 

  Wszelkie uwagi i komentarze prosimy zamieszczać na naszej Tablicy :

http://www.wne.uw.edu.pl/finanse/Tablica/



.

Redakcja